Dlaczego Twoje dziecko nie mówi? Wywiad z logopedą. - wpokoiku.pl

Parenting

Dlaczego Twoje dziecko nie mówi? Wywiad z logopedą.

Młodzi rodzice, którzy nie mają skąd czerpać wzorców wychowawczych, mogą nie zauważyć niepokojących objawów u swoich dzieci. Często nie wiedzą kiedy maluch powinien zacząć mówić, jak zaawansowana ma być mowa w danym okresie jego życia i gdzie szukać pomocy, gdy okaże się, że jest potrzebny specjalista. O tym na co zwracać szczególną uwagę opowie nam Pani Ewa Zalewska – neurologopeda, właścicielka Gabinetu Terapii Logopedycznej Logo Przystań.

- Pani Ewo, rodzice często słyszą od rodziny i znajomych pytanie „A kiedy twoje dziecko w końcu zacznie mówić?”. W którym momencie powinniśmy uznać, że to właśnie ten moment?

Warto zaznaczyć , że nie ma czegoś takiego jak konkretny moment, termin w którym dziecko powinno już zacząć mówić, siadać, chodzić itd.  Jest to sprawa indywidualna  i na pewno nie należy dzieci porównywać, czy to na wczesnym etapie, kiedy ciągle zastanawiamy się czy dziecko rozwija się prawidłowo, czy już w etapie późniejszym, kiedy ciągłe porównywanie np. do rówieśników czy rodzeństwa nie motywuje, a po prostu rodzi frustracje. Każda jednostka rozwija się swoim własnym tempem i  warto to zaakceptować, nie wszyscy muszą mieć takie same osiągnięcia w danym momencie. Stopień rozwoju mowy ma swoją dynamikę i zależy nie tylko od czynników środowiskowych, uwarunkowań genetycznych, ale też od psychofizycznego rozwoju dziecka. Oczywiście istnieje coś takiego jak okresy w którym dziecko osiąga konkretne etapy rozwoju mowy i do których powinniśmy się odnosić, ale dopiero jeśli opóźniają się one ok. pół roku wtedy możemy zacząć się niepokoić i zasięgnąć porady logopedy, na którą proszę pamiętać, nigdy nie jest za wcześnie. Do tego czasu niewielkie opóźnienia w rozwoju mowy nie powinny nas niepokoić.

Aby wiedzieć, czy rozwój mowy dziecka przebiega prawidłowo, warto znać etapy rozwoju mowy:

W okresie melodii (do 1 roku życia) dziecko komunikuje się za pomocą krzyku, głuży, gaworzy. W tym czasie powinniśmy do dziecka dużo mówić, opowiadać mu o otoczeniu, nazywać osoby, przedmioty czynności, gdyż maluch uczy się mowy kanałem wzrokowo – słuchowym.

W okresie wyrazu (do ukończenia 2 roku życia) dziecko zaczyna wypowiadać pojedyncze słowa, fragmenty słów, pojawiają się też łączenia. W tym okresie powinniśmy dziecku czytać, opowiadać bajki, wspólnie oglądać ilustracje. Warto pamiętać o zwracaniu się do dziecka w sposób normalny, nie infantylizowaniu języka – dziecko doskonale nas rozumie. Ono tylko nie potrafi jeszcze mówić tak jak my. Wiemy już mam nadzieję o zupełnym braku korzyści z sadzania dziecka przed włączonym telewizorem, tak więc nie próbujmy wyręczać się zdobyczami techniki. Patrzenie w ekran telewizora w tym okresie życia na pewno nie wpływa korzystnie na rozwój dziecka. Na temat szkodliwości korzystania z mediów cyfrowych odsyłam do strony: mamatatatablet.pl

W okresie zdania (2-3 rok życia) maluch rozwija wypowiedzi pod względem gramatycznym, fonologicznym i leksykalnym, a wspieramy go w tym czytając, opowiadając, śpiewając. Warto także wspólnie z dzieckiem rysować, malować, lepić z plasteliny (omawiając przy tym powstające dzieło) uczyć jazdy na rowerku, gry w piłkę. Co to ma wspólnego z rozwojem mowy? Bardzo wiele. Zajęcia ruchowe i manualne wpływają na rozwój małej i dużej motoryki, koordynację pracy półkul mózgowych,a co za tym idzie – na umiejętność koncentracji, rozwijanie myślenia, mowy.

W okresie swoistej mowy dziecięcej (3-7 rok życia) dziecko porozumiewa się wówczas za pomocą zdań przejętych z otoczenia. Komunikuje się tak, jak się nauczyło, słuchając swoich rodziców, rodzeństwa, dziadów, rówieśników. Trzeba więc ważyć przy nim słowa, mówić zrozumiale, hamować złe emocje. Taka jest rola świadomych rodziców: odpowiadać na pytania, wyjaśniać zjawiska, tłumaczyć otaczający świat oraz z uwaga i zainteresowaniem słuchać tego, co dziecko ma do powiedzenia. Wtedy właśnie mamy możliwość zaobserwowania, jak mówi, co mówi, w jaki sposób rozumuje, jak bogate jest jego słownictwo. Mówiąc najkrócej: zaczął się okres, w którym z dzieckiem należy rozmawiać. To nie dla każdego jest takie proste, jednak wysiłek bardzo się opłaci. W ten sposób wspomagamy rozwój zdolności komunikacyjnych naszego dziecka, a także zaczynamy budować wzajemne relacje.

Niekiedy rodzice sami przyczyniają się do powstawania wad wymowy przemawiając do dziecka w sposób pieszczotliwy, zniekształcając wyrazy i nadmiernie używając formy zdrobniałych.

- Co my, jako rodzice, możemy zrobić by stworzyć dziecku optymalne warunki do prawidłowego rozwoju mowy? Proszę powiedzieć również o błędach, jakie są najczęściej przez nas popełniane.

Stwarzać optymalne warunki możemy chociażby uwzględniając okresy rozwojowe i wspierając rozwój mowy poprzez aktywności, które wymieniłam. Błędem bardzo często popełnianym,  o którym już wspomniałam jest przyzwalanie na korzystanie  z mediów cyfrowych. Jeszcze raz podkreślam, że do 2 roku życia dziecko w ogóle nie powinno mieć kontaktu z urządzeniami ekranowymi. W późniejszym etapie spokojna bajka przed snem wystarczy w zupełności.  Niekiedy rodzice sami przyczyniają się do powstawania wad wymowy przemawiając do dziecka w sposób pieszczotliwy, zniekształcając wyrazy i nadmiernie używając formy zdrobniałych. Mając taki wzór do naśladowania dziecko zaczyna wymawiać nieprawidłowo. W drugą stronę również można zaszkodzić – nadmierny rygoryzm, ciągłe poprawianie błędów,  które w tym czasie mieszczą się w granicach normy, wymaganie wymowy najtrudniejszych głosek czyli R, a także sz, ż, cz, dż zbyt wcześnie może być przyczyną powstawania wad wymowy.

Kolejnym błędem jest zmuszanie dziecka do mówienia. Nie wolno męczyć go, każąc powtarzać za sobą wyrazy czy zdania. Przede wszystkim jednak  nie należy  bagatelizować poważnych problemów kiedy dziecko: cierpi na nieprawidłowości neurorozwojowe, nadmiernie ślini się i tego nie kontroluje, oddycha tylko przez usta, chrapie podczas snu lub cierpi na bezdechy,  jest mało aktywne głosowo, apatyczne, nie reaguje na dźwięki otoczenia i nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, ma kłopoty ze ssaniem, gryzieniem, połykaniem, ma za krótkie wędzidełko, ma nieprawidłowe napięcie mięśniowe, ma opóźniony rozwój psychoruchowy – te przykładowe objawy świadczą o problemach nie tylko z mową i są podstawą do wizyty u specjalisty.

 

- Jakie jest Pani zdanie na temat używania smoczków przez dzieci? Pojawia się wiele kontrowersji na ten temat i rodzicom ciężko jest stwierdzić która wersja jest prawdziwa.

Używanie smoczków przez dzieci nie jest błędem, szczególnie w pierwszych miesiącach życia, kiedy odruch ssania jest silny. Potem można zacząć smoczek  stopniowo ograniczać. Używać go tylko do uspokojenia w trudnych sytuacjach, do snu starajmy się go wyjmować kiedy dziecko już mocno zaśnie. Dodatkowo można dziecku zaproponować różne gryzaki. Pamiętamy, że używanie smoczka zbyt długo może powodować wady zgryzu, nieprawidłowy tor oddychania, a w konsekwencji wady wymowy. A właśnie takich małych pacjentów na swojej drodze spotykam często, czyli z wadą wymowy „seplenienie międzyzębowe”. Po szczegółowe informacje dotyczące wyboru odpowiedniego smoczka odsyłam do strony: lovi.pl

- Pani Ewo, z jakimi jeszcze zaburzeniami mowy u dzieci zwracają się do Pani rodzice?

Prowadzę terapię dla dzieci z opóźnieniami rozwoju mowy na różnym tle, dzieci dwujęzycznych, też z wadami wymowy, głównie seplenieniem, o którym wspomniałam, ale też reraniem (błędną wymową głoski R). Zwracają się też rodzice z prośbą o konsultację, kiedy chcą się upewnić, że ich dziecko rozwija się prawidłowo i otrzymać wskazówki na przyszłość.


- Czy na co dzień spotyka się Pani z różnymi mitami dotyczącymi wad wymowy? Które z nich musi Pani najczęściej obalać?

Mitów logopedycznych jest naprawdę sporo, a najczęściej spotykam się z następującymi:

1.Terapia prowadzona przez logopedę w zupełności wystarczy i rodzic nie musi już pracować z dzieckiem w domu.
2.Nie ma sensu zgłaszać się do logopedy, jeśli dziecko nie zaczęło jeszcze mówić. Lekarz powiedział, że ma jeszcze czas.
3.Dziecko samo wyrośnie z wady wymowy.
4.Chłopcy zaczynają przecież mówić później, lub powiązany -  starsze rodzeństwo też zaczęło późno mówić.
5. Wędzidełko samo się rozciągnie.
6. Seplenienie minie z wiekiem.
7. Dziecku jąkającemu trzeba zwracać uwagę, aby powtórzyło poprawnie lub mówiło płynnie.
8. Jeśli wprowadzimy komunikację alternatywną (AAC) dziecko nie będzie chciało mówić.

 

- Jakie ćwiczenia możemy przeprowadzać z dziećmi samodzielnie, w domowych warunkach?

Podam przykłady zaczerpnięte z publikacji plakatowych autorstwa Dr I. Michalik Widery i serdecznie zachęcam do zapoznania się z nimi na stronie logopeda.info

Warto prowadzić trening narządów mowy, (np. wcześnie prowadzając stale pokarmy) który jest wstępem do późniejszego sprawnego ich ułożenia podczas wypowiadania poszczególnych dźwięków, wyrazów, zdań i dłuższych wypowiedzi (przykładowe ćwiczenie to kląskanie językiem). Warto także prowadzić trening oddechowy (przykładowe ćwiczenia to dmuchanie na bańki lub zawieszone na nitkach małe elementy w konfiguracji: długo – krótko – długo). Zabawy w naśladowanie i odgadywanie odgłosów zwierząt.  Kolejny przykład wczesnej stymulacji językowej to obrazowanie wierszy gestami – wielokrotne powtarzanie tekstów rymowanych pozwala poznawać nowe słowa i ćwiczyć pamięć. Nazywanie i wskazywanie np. poszczególnych część ciała orientuje dziecko w schemacie własnego ciała. Kolejny przykład to tzw. rysowane wierszyki  - kreślenie symboli desygnatów z równoczesną recytacją prostych tekstów rymowanych zmusza dziecko do śledzenia ruchu i słuchania tekstu. Przyjemność aktywnej zabawy połączonej z rytmiczną recytacją stanowią wyliczanki, które można też połączyć z tzw.  zabawami paluszkowymi. Nie można również zapominać o ćwiczeniach grafomotorycznych – u małych dzieci należy rozpoczynać od ćwiczeń palców i dłoni przechodząc do zabaw graficznych na dużych formatach,  z wykorzystaniem naturalnych surowców, np. piasku, kaszy, czy masy solnej.

- Bardzo dziękuję :)

 

W powyższym wywiadzie przytaczając etapy rozwoju mowy,  korzystałam z informacji zawartych w poradniku logopedycznym „Czy moje dziecko mówi poprawnie” 
autorstwa  K. Wnukowskiej.

 

Jeśli tematyka wywiadu Was zainteresowała, zachęcam do sięgnięcia po książkę Jagody Cieszyńskiej, Marty Korendo: „Wczesna interwencja logopedyczna. Stymulacja rozwoju dziecka od noworodka do 6 roku życia” Kraków 2007r.


Udostępnij

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pielęgnacja
Dzieci uwielbiają się kąpać. Masa atrakcji jaką gwarantuje wieczorne pluskanie smykowi jest niewyobrażalna. Kolorowe statki, które bez problemu unoszą się na wodzie, bycie królem mórz i wywoływanie tsunami – no rodzice, kto z Was w dzieciństwie nie zalewał podłogi w łazience podczas kąpieli? : ) Pamiętajmy jednak, że kąpiel dziecka może być również bardzo niebezpieczna. Zjedźcie na dół i sprawdźcie 5 zasad, o które musicie stosować podczas kąpieli dziecka. 1. Przede wszystkim NIGDY nie zostawiaj dziecka samego Nie możesz spuścić smyka nawet na minutę z oczu. Nie bez przyczyny wymieniłam ta zasadę jako pierwszą. Jest to NAJWAŻNIEJSZA zasada bezpieczeństwa podczas kąpieli. Powinniście towarzyszyć dziecku przy myciu przynajmniej do 6. Roku życia. 2. Wszystko co potrzebne miej pod ręką Przygotowując kąpiel dziecku zadbajcie o to, aby w pobliżu znajdowały się rzeczy, które na pewno Wam się przydadzą. Mam tu na myśli: ręcznik i kosmetyki do kąpieli oraz zabawki.
WIĘCEJ
Pielęgnacja
Dla wielu rodziców jednym z najważniejszych pytań jest to, jaki materiał będzie najlepszy dla ich dziecka. Nie chodzi tu tylko o ubranka, ale również o całą wyprawkę do łóżeczka czy też do wózka. Tkanina bambusowa to materiał, który coraz bardziej staje się popularny wśród rodziców. Produkty bambusowe mają niestety swoją cenę. W takim przypadku potencjalni nabywcy decydują się na zakup biorąc pod uwagę przede wszystkim użyteczność. Producenci wyrobów bambusowych muszą dbać o jakość z wielkim zaangażowaniem. Aby spełnić wszystkie wymagania rodziców dbają o to, aby produkty były wykonane z najwyższej klasy materiałów. To bardzo ważne, ponieważ jakość materiałów równa się trwałości wykonanego produktu. Ale czy wiemy jak powinniśmy dbać o produkty bambusowe, aby ich nie zniszczyć i wydłużyć ich żywotność? Przede wszystkim produktów bambusowych nie należy prać w wysokich temperaturach, a tym bardziej nie powinniśmy ich gotować. Charakter tkaniny zapewnia, że już uprana w temperaturze 30 stopni będzie świeża i higieniczna. Aby nie ograniczyć chłonności tkaniny nie powinniśmy używać zmiękczaczy ani płynów do płukania, użycie ich może również skutkować zatkaniem mikropór. Wiskoza bambusowa wymaga delikatnego prania, dlatego nie należy jej również zbyt długo moczyć, a co najważniejsze nie powinniśmy prać jej dłużej niż 40 minut! Produkty bambusowe bardzo długo schną z racji tego, że bambus chłonie wilgoć o 60% lepiej niż bawełna. Aby nie uszkodzić włókien najlepiej jest, aby tkanina mogła wyschnąć spokojnie na płasko. Artykuł powstał dzięki uprzejmości Pani Katarzyny, która o produktach bambusowych wie wszystko. Po wymarzone bambusowe produkty zapraszamy do sklepu internetowego.
WIĘCEJ
Pielęgnacja
Gniazdka niemowlęce stają się coraz bardziej popularne, ale czy wiemy o nich już dosłownie wszystko? Komfort, poczucie bliskości i przede wszystkim bezpieczeństwo to cechy, którymi powinien charakteryzować się każdy kokon. Wszystkie gniazdka niemowlęce powinny być zaprojektowane w taki sposób, aby dawało dziecku poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Co sprawia, że dzieci czują się w nich dobrze? Kokony dają maluszkowi uczucie, jakby nadal znajdował się w brzuszku mamy, dzięki czemu łatwiej jest mu się przyzwyczaić do „nowego” otoczenia. Co jeszcze gwarantuje nam gniazdko niemowlęce? - komfort snu i brak obawy, przed przygnieceniem maluszka, - służy jako leżak i ciepłe, wygodne gniazdko na świeżym powietrzu wiosną czy też latem, - nie musisz obawiać się, że maluszek sturla się z kanapy, - ułatwia dziecku spanie na boku, które mają problem z ulewaniem, - jest idealne na wyjazd i krótki urlop, bez problemu zmieści się do samochodu. Miminu to firma, która zna się na gniazdkach jak nikt inny :) Do każdego kokonu niemowlęcego proponują kołderkę i poduszkę w kształcie motylka, która dodatkowo ustabilizuje główkę maluszka. Po gniazdka niemowlęce zapraszamy do sklepu internetowego.
WIĘCEJ
Pielęgnacja
Wizyta z dzieckiem u fryzjera …  dla niektórych rodziców brzmi jak koszmar, a dla innych jak chwila odpoczynku w codziennych wychowawczych zmaganiach. Nie zmienia to jednak faktu, że taka wizyta czasami jest potrzebna – nie tylko ze względów estetycznych, ale również zdrowotnych. Dobrze jest więc przyzwyczajać dziecko do takich wizyt – jak zrobić to w taki sposób by nie zniechęcić naszego maluszka? 
WIĘCEJ
Dla mamy
Na polskim rynku cały czas pojawiają się nowości. Czasami nawet nie o wszystkich wiemy. Dowiadujemy się o nich najczęściej od znajomych albo bliskich osób. Ostatnio przeglądając stronę internetową trafiłam na fajną nowość – Cebuszka. Ciekawa jestem czy o niej słyszeliście ; ) Co to tak naprawdę jest? Cebuszka to wielofunkcyjna poduszka, która może służyć kobiecie w ciąży podczas snu. Ale to nie jedyna zaleta cebuszki nie dość, że może być użyta jako pomoc przy karmieniu malucha, ale również jako podparcie dla smyka, który uczy się siadać. Najważniejsze jest to, że cebuszka jest wypełniona atestowaną mikroperłą styropianową, która przede wszystkim jest trwała, ale również dopasowuje się do kształtu ciała mamy i smyka.
WIĘCEJ
Niemowlę
W najbliższym czasie przewijanie będzie jedną z najczęściej powtarzających się czynności w Twoim domu? Każdy rodzic wie, jak często trzeba przewijać smyka, dlatego bardzo ważne jest odpowiednie przygotowanie się do tego zadania. Jako rodzic, musisz zadbać, abyście razem z maluszkiem czuli się w tej sytuacji komfortowo. Wiesz o czym powinnaś pamiętać szykując kącik do przewijania? Na pewno przewijak! Może być stacjonarny lub w formie nakładki na łóżeczko. Musisz jednak pamiętać, aby był umieszczony na wysokości, która nie będzie wymuszała u Ciebie pochylania się nad dzieckiem z prostego powodu – Twój kręgosłup to cenna rzecz. Wyobrażasz sobie codziennie, kilkukrotnie pochylać się nad smykiem, kiedy masz zamiar przewinąć mu pieluszkę? Twoje plecy po pewnym czasie tego nie zniosą.
WIĘCEJ
Pielęgnacja
Byliście kiedyś ciekawi, jak widzi świat Wasze dziecko? Dlaczego nie wodzi za Wami wzrokiem i dlaczego tak w ogóle patrzy na nas tak, jakbyśmy wszyscy byli przezroczyści? Znamy na to odpowiedź : ) Dobrze wiemy, że brzmi to mało wiarygodnie, ale przez kilka pierwszych dni maluszek widzi świat tak naprawdę do góry nogami i w dodatku niewyraźnie. Spokojnie, wzrok maluszka wraz z wiekiem polepsza się, a ostrość widzianego otoczenia jest coraz bardziej wyraźna. Oczy dziecka postrzegają otoczenie tak, jakbyśmy patrzyli przez baaardzo gęstą mgłę. W takich momentach, dzieci widza najwyraźniej z odległości około 20-30 centymetrów. Rozróżnieniu nie ulegają natomiast kształty i kolory. Najbardziej zauważalne dla smyka są zestawienia dużych wzorów w kontrastowych  barwach – czerń i biel. Co i kiedy? Noworodek widzi wyraźnie przedmioty, które znajdują się w odległości 20-30 centymetrów od ich twarzy. Wszystkie rzeczy znajdujące się dalej przypominają świat widziany przez średnio przezroczystą szybę – coś w stylu, jakbyśmy całymi dniami chodzili bez okularów, posiadając ogromną wadę wzroku. Ciekawostką jest to, że smyk widzi o wiele lepiej wszystkie przedmioty, które znajdują się na obrzeżach pola widzenia niż tych, które ma w centrum. 2-3 miesiąc życia – to moment kiedy dziecko zaczyna nawiązywać już z nami kontakt wzrokowy, dzięki czemu dostrzega rysy twarzy i zapamiętuje je. Zaczyna również rozpoznawać skomplikowane kształty oraz silnie skontrastowane powierzchnie – zabawki kontrastowe. 4 miesiąc życia – tutaj maluszek w końcu zaczyna widzieć świat bez żadnych efektów rozmycia, ale jednak faktura przedmiotów nadal jest przez dziecko nie dostrzegana. 6 miesiąc życia -  dziecko zaczyna lepiej postrzegać otaczający go świat oraz wielkość, kształt, a nawet zaczyna rozpoznawać faktury zabawek z których zostały wykonane. W drugim półroczu zakres widzenia dziecka znacznie się polepsza. Dzięki temu, że smyk zaczyna poruszać się, może unieść głowę wspierając tułów na rączkach – co wiąże się z tym, że jego horyzont wzrokowy się powiększa. W związku z tym, maluszek może doskonalić kojarzenie i zapamiętywanie. 12 miesiąc życia – smyk już nieźle rozróżnia szczegóły oraz zaczyna oceniać odległości od znajdujących się w pobliżu przedmiotów. Pole widzenia ma już prawie tak szerokie jak dorosła osoba ; )   Artykuł udostępniliśmy dzięki uprzejmości Pani Katarzyny, która na co dzień prowadzi firmę Pierwsza Zabawka. Po kontrastowe zabawki zapraszamy do sklepu internetowego.
WIĘCEJ
Pielęgnacja
Śliniak to kawałek materiału nieodmiennie kojarzący się z małym dzieckiem. Jeden z najbardziej uniwersalnych drobiazgów, który po prostu musi pojawić się w wyprawce. Początkowo można zastąpić go zwykłą pieluszką tetrową, jednak szybko taka robocza wersja przestaje wystarczać. Gdy maluch rośnie, rozwija się, zdobywa nowe umiejętności, śliniak czy chusteczka również musi ewoluować by nadążyć za potrzebami dziecka. Po co w ogóle dziecku śliniak? Żeby było czyste oczywiście! A w zasadzie, żeby czyste było jego ubranie. W zależności od wieku dziecka śliniak będzie chronił garderobę i wrażliwą skórę malca przed wilgocią, jedzeniem czy nawet farbami i flamastrami. Śliniak dla najmłodszych dzieci to taka wersja demo. Najczęściej ogranicza się do miękkiej chustki pod szyję. Jego głównym zadaniem jest wchłanianie nadmiaru śliny lub ulewanego pokarmu tak by koszulka pozostała sucha, a delikatna skóra aksamitna i bez śladu otarć. Ważne jest by taki śliniak był wykonany z wysokiej jakości materiału o bardzo dobrej chłonności (doskonale sprawdza się bambus, bawełna i mikropolar). Tkanina musi przede wszystkim posiadać certyfikat Öko-Tex Standard 100, który daje gwarancję, że jest bezpieczna dla dziecka, nie zawiera szkodliwych substancji, które mogłyby wpływać niekorzystnie na zdrowie malucha. W śliniaczku nie bez znaczenia jest również sposób jego zapinania. Zapięcie musi być tak zaprojektowane by nie uwierało i nie stwarzało jakiegokolwiek zagrożenia dla dziecka. Popularne kiedyś troczki nie są najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Lepiej sprawdzają się np. rzepy lub napy. Istotne jest to, aby zostały umieszczone w odpowiednim miejscu. Ponieważ kilku czy kilkunastotygodniowe niemowlę głównie leży, zapięcie z tyłu na wysokości karku będzie problematyczne i niekomfortowe dla Maluszka. Lepiej więc by było umieszczone np. na ramieniu. Menu a śliniak Prawdziwy poligon dla śliniaków zaczyna się, gdy dziecko zmienia menu a obok mleka pojawiają się pokarmy stałe. Marchewki, buraczki lub musy owocowe smakowitości zanim znajdą się w buzi dziecka zostaną z fantazją rozsmarowane po jej okolicy.  Nie ma tu miejsca na karmienie łyżeczką i serwowanie zmiksowanych na jednolitą papkę obiadów. Dziecko dostaje ugotowane, ale nierozdrobnione warzywa, owoce, makarony, mięsa w takiej formie by mogło jeść samodzielnie używając jedynie dłoni. Sztućce są kolejnym etapem wtajemniczenia. Metoda ta ma wiele zalet. Dziecko samo decyduje, czy zje i ile zje. Trenuje precyzję ruchów i koordynację. Zamiast więc zgrzytać zębami na kolejne zabrudzone ubranka trzeba się dobrze przygotować. Mata lub folia na podłogę dookoła dziecięcego krzesełka i dostatecznie duży śliniak pod szyję. Mała „chusteczka” nie wystarczy. Teoretycznie może być to klasyczny śliniak, byleby był odpowiednio długi i szeroki. Praktycznym patentem okazują się szerokie kieszenie umieszczone tak by „zbierały” okruszki i kęsy, które jednak do buzi nie trafiły. Bardzo ważne jest by śliniak dla dziecka, które je samodzielnie, dał się szybko i bezproblemowo wytrzeć. I to najlepiej bez konieczności natychmiastowego prania i gotowania. Artykuł publikujemy dzięki uprzejmości fimry Eco&More  Po bezpieczne śliniaki zapraszamy do sklepu internetowego.
WIĘCEJ